Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie

Wątłe Barki

Kobiecość i kolor niejedno imię mają. Można by rzec, że kobieta na swoich „delikatnych barkach” dźwiga brzemię dwóch czerwono-różowych stygmatów, które próbują nas sformatować pod klucz pasujący idealnie do zamka społecznych oczekiwań.  Pomimo “kruchości postury” nie jest ona jednak wątła jednostką wymagającą wsparcia. Jest filarem przenoszącym ciężar pełnych sprzeczności wytycznych – między niewinną dziewczynką w różu a niezależną femme fatale o czerwonych ustach. To łańcuch pokarmowy oczekiwań, który nieustannie próbuje pożreć autentyczność.. W życiu jednak stronimy od skrajności, nic bowiem jak już wcześniej udało nam się ustalić, czarno-białe nie jest. Dlaczego więc dokonywać „etykietyzacji”, w imię banalnych uproszczeń prowadzących do powstania szablonów i ram, skoro płynna nowoczesność Baumanna nie straciła na aktualności. Zamiast tego można być szeroko-patrzącym obserwatorem i widzieć niuanse niedostrzegalne w świetle definicji i formułek. „Silna i niezależna kobieta” otulona tkaniną władczej czerwieni w swym oku zatopione ma morze wrażliwości. Wstęp nad wyraz pompatyczny, ukazujący jednak dialog, a może kłótnie albo i cichy szept, który zarówno pomiędzy tymi zdjęciami przelatuje jak i do ucha codzienności wpada.


obrazek


Na pierwszy rzut oka – łagodność. Ale róż to nie kolor słabości, lecz siły zamkniętej w delikatności. To barwa ciała, które choć lekkie, dźwiga więcej, niż widać.

Zamknięte oczy nie są snem – są wyborem. Odcięciem. Odwróceniem wzroku od świata, który widzi zbyt powierzchownie. W cieniu, w milczeniu – dojrzewa emocja.

Spojrzenie w bok nie jest ucieczką, lecz niezależnością. W lekkim geście unoszą się ramiona – smukłe, ale napięte. Wątłość okazuje się maską siły, gotowości, kontroli.

Kiedy spojrzenie wreszcie trafia wprost – światło się rozdziela. Ciepło czerwieni, chłód zieleni. Jedno spojrzenie – dwie prawdy.

A potem – ciało w kontrapoście, biodro wsparte, gest jakby obojętny, ale władczy. Róż staje się deklaracją – łagodną, lecz pewną.

Róż rozlewa się jak szept — nie dominuje, ale otula. To kolor miękki w formie, twardy w treści. Róż staje się nimbem siły ukrytej w czułości.


obrazek


obrazek


Czerwień. W niektórych kulturach uznawana za kolor początku i szczęścia, w innych utożsamiana z nieubłagalnym końcem. Ma wiele oblicz, odcieni i zabarwień, które nie są w stanie stworzyć uniwersalnej prawdy o Niej. Czerwone jest serce, które pompuje ze zdwojoną siłą krew na nasze policzki, gdy zachłyśniemy się miłością - stanem równie nieokiełznanym, co sama Ta barwa. Zostawia ona również na języku słodko-gorzki posmak, który umożliwia wyczucie nuty miłosnych zawirowań, doprowadzających niejednego człowieka do czerwonej gorączki. Czerwień stanowi symbol pełnego wachlarza doświadczeń ludzkich- od narodzin przez uczuciowość po krwawy koniec. Ocieka Ona władzą i majestatem. Dystyngowana buntowniczka, która krzyczy najgłośniej milcząc- każdy jest świadomy Jej siły rażenia. Będąc jednym z nielicznych kolorów podporządkowujących zmysły, skupia na sobie całą uwagę, która bez Jej obecności z łatwością ulega rozproszeniu. Zmusza do zatrzymania się i wnikliwszego spojrzenie w głąb, tym samym przybliżając szczegóły niedostrzegalne w pędzie dnia powszedniego. Powszechnie utożsamiana z jednowymiarową niezależnością i potęgą, spowita jednak w delikatnej i transparentnej tkaninie tworzy bezpieczną przestrzeń dla ujścia wrażliwości płynącej z wewnętrznych czeluści. Pobudza apetyt zmysłowości i tworzy intymną atmosferę, zachęcającą wręcz do obnażenia tych właśnie masek na co dzień zakładanych. Podsyca również tajemnice przykryte suknem, prześwitujące spod ciążących ozdób, korali i koron, które są niczym innym jak rekwizytami potrzebnymi do prawidłowego odegrania roli. Rubinowe oczekiwania zalewają stronnice słowników, wymazując jedyny i prawidłowy sposób Jej percepcji. Zostawiają tylko nieograniczone fale atramentu, w których każdy z nas zatopi własną receptę na Nią.


Obiekty

obrazek


Sesja fotograficzna produktów szczecińskiego wytwórcy oświetlenia, firmy Kandela.
W tym projekcie wracamy daleko do klasycznych podstaw kompozycji obrazu i łączymy je z pracą w studio fotograficznym. W kadrze pojawiają się okręgi, elipsy, linie, krzywe oraz akcenty kolorystyczne. Wyzwaniem w tym przypadku było zestawienie ich w możliwie spójną formę, dobrze zamykającą się w prostokątnym kadrze matrycy. Integralną częścią procesu była praca światłem, czyli dobór ilości źródeł, ich natężenia, lokalizacji oraz dobór odpowiednich modyfikatorów.
Materiały z sesji pojawiły się w katalogu produktów producenta oraz na targach Warsaw Home 2024


Skrajnie

obrazek


Skrajnie

Kontrastowe biel i czerń wchodzą ze sobą w dialog tworząc tym samym istotę naszej wystawy – Skrajnie. Każdy z osobna tak bogaty w symbolikę, wykluczające się skojarzenia oraz fizyczne możliwości daje szerokie spektrum poszukiwań relacji między nimi. Z jeden strony mamy czerń. Kolor mroczny, a zarazem kultowy. Uwielbiany przez artystów od stuleci. Z drugiej zaś biel z pozoru taka niewinna, dziewicza i elegancka, jednocześnie izolująca odbiorcę od modelki, stwarzająca dystans, który przełamywany próbuje zostać za pomocą dziecięcych baloników.Innym, istotnym czynnikiem naszych prac jest światło. Za pomocą wyświetlanych barw na modelkę, mogliśmy wydobyć kształty, które zostały pochłonięte przez czerń. Całość owiana jest swego rodzaju tajemnicą a uwydatnione kontury nadają dynamiki i ostrości zdjęciom. Po drugiej zaś stronie, miękki modelunek światłocieniowy sprawia, że modelka wydaje się schowana za kurtyną z mgły, niczym boska istota przygląda się odbiorcy. Ta izolacja zdaje się mieć transcendentny wymiar, co stanowi ciekawą całość wraz z tajemnicą czerni.
Projekt zakończył się wystawą w Galerii Rektorskiej ZUT w Szczecinie w październiku 2024r.